Stoję pod Paczkomat®.

Stoję pod paczkomat InPost.

Nie pod paczkomatem.

Pod paczkomat.

I nie z paczkomatu miałbym coś wyciągnąć, lecz z paczkomat.

Dlaczego?
Ponieważ (wedle informacji portalu Forsal) spółka Inpost wysyła swoim kontrahentom pouczenie dotyczące korzystania z nazwy „paczkomat”. I z jednej strony ok, każdy (spółki również) ma prawo do językowego samostanowienia. Jeżeli ktoś chce, bym używał wobec niego/niej jakiejś konkretnej formy, to nie widzę powodu, dla którego miałbym tej prośby nie respektować.

Jednak zaskakuje mnie treść tego pouczenia. Brzmi ono bowiem tak:

„Korzystaj z poprawnej formy i nie odmieniaj znaku towarowego Paczkomat®. W razie potrzeby znak towarowy Paczkomat® poprzedź słowami »urządzenie/automat« i odmieniaj wyłącznie to słowo.”

Drogi InPoście (odmieniamy? Nie odmieniamy? Pogubiłem się), dlaczego nieodmienna forma paczkomat przedstawiona została jako jedyna poprawna? Przecież w języku polskim deklinujemy rzeczowniki. Nadajemy tę paczkę, kwitujemy odbiór paczki i zachwycamy się tą paczką. Podobnie z paczkomatem. Odbieramy z paczkomatu, zostawiamy paczkę w paczkomacie, stoimy za paczkomatem. Jaka reguła stoi za nieodmiennością urządzenia „paczkomat”? Wedle moich najlepszych informacji nieodmienianie nazwy, której można przypisać wzorzec odmiany (paczkomat jak automat) jest błędem językowym. Czy to znaczy, że do tej pory konsekwentnie popełnialiście błędy przy odmienianiu nazwy własnej firmy (bo wcześniej sami odmienialiście!)?

A może to, że zarejestrowaliście „paczkomat” jako znak towarowy wiąże się ze zmianą zasad języka polskiego?

Jeżeli tak, to zaczynam się bać. Jeżeli ta choroba polegająca na ograniczaniu naturalnych skłonności JĘZYKA FLEKSYJNEGO w związku z widzimisię korporacji się rozwinie, to zaraz będziemy zmuszeni chodzić na zakupy do Biedronka®, jeździć Opel® i zajadać Snikers®.

I nie ukrywam, trochę mi to w polonistycznych bebechach robi bajzel. Ja rozumiem, że można robić głupio, ale nawet głupota wymaga pewnej konsekwencji. Jak nie odmieniamy, to nie odmieniajmy.

Ja pójść do paczkomat odebrać paczka.

Czy korporacje mieć prawo regulować polszczyzna?

Ja nie widzieć sens.

Oczywiście dzień lub dwa później twarz InPostu (kajam się za odmianę!), czyli Rafał Brzoska przeprosił. A nie, mój błąd. Nagrał filmik, w którym wyjaśnił, że wszyscy, którzy zwrócili uwagę na to, że pouczenie InPostu jednoznacznie stwierdza, że poprawną formą paczkomatu jest nieodmienna, źle zrozumieli.

Tak, dobrze czytasz. Nie ktoś źle napisał. Nie popełniono błędu przy tworzeniu tekstu. W związku z tym, że znaczenie słów nie odpowiadało intencji piszących… to czytający się pomylili.

Ot, odpowiedzialność na najwyższym szczeblu ;).

Czy kierowczyni powinna jeździć samochodzicą?

Po raz kolejny dostaję wiadomość (oczywiście od pana) z pytaniem o to, dlaczego zwolenniczkom i zwolennikom feminatywów nie przeszkadza to, że na przykład „zawód” jest rodzaju męskiego. Bo przecież skoro tak im przeszkadza nazywanie się „kierowcą” i muszą wymyślać te całe „kierowczynie”, to może by były konsekwentne i wykonywały nie TEN „zawód” tylko TĘ „zawódkę”.No i ja bardzo przepraszam, ale gdybym był dawną nauczycielką języka polskiego takiego delikwenta, to faktycznie poczułbym zawód tak wielki, że może i [...]

Więcej

Po co nam informacje o wysokości nakładu?

Chciałem zwrócić uwagę na godną pochwały praktykę wydawnictwa ArtRage.Praktyka jest niezwykle prosta: w stopce redakcyjnej ArtRage informuje o wysokości kolejnych nakładów danego tytułu.Jeżeli zajrzycie do książek wydawanych dawniej (na przykład w latach pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych), to również znajdziecie takie informacje.W tytułach wydawanych dziś przez duże wydawnictwa takich informacji nie uświadczycie.Dlaczego?Bo na rynku wydawniczym wszyscy kłamią.Zwłaszcza w materii liczby sprzedanych egzemplarzy.A gdy nie ma informacji o [...]

Więcej

Teksty o języku, kulturze i sztuce

Teksty poświęcone zagadnieniom językowym oraz dziełom i produktom kultury.

Teraz możesz zostawić mi swojego maila.

Daję Ci słowo (a nawet całe zdanie!), że poinformuję Cię, gdy na stronie pojawi się nowy tekst. Bo po to tu jesteś, prawda 🙂?