Czy kierowczyni powinna jeździć samochodzicą?
Po raz kolejny dostaję wiadomość (oczywiście od pana) z pytaniem o to, dlaczego zwolenniczkom i zwolennikom feminatywów nie przeszkadza to, że na przykład „zawód” jest rodzaju męskiego. Bo przecież skoro tak im przeszkadza nazywanie się „kierowcą” i muszą wymyślać te całe „kierowczynie”, to może by były konsekwentne i wykonywały nie TEN „zawód” tylko TĘ „zawódkę”.No i ja bardzo przepraszam, ale gdybym był dawną nauczycielką języka polskiego takiego delikwenta, to faktycznie poczułbym zawód tak wielki, że może i [...]
Więcej
Po co nam informacje o wysokości nakładu?
Chciałem zwrócić uwagę na godną pochwały praktykę wydawnictwa ArtRage.Praktyka jest niezwykle prosta: w stopce redakcyjnej ArtRage informuje o wysokości kolejnych nakładów danego tytułu.Jeżeli zajrzycie do książek wydawanych dawniej (na przykład w latach pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych), to również znajdziecie takie informacje.W tytułach wydawanych dziś przez duże wydawnictwa takich informacji nie uświadczycie.Dlaczego?Bo na rynku wydawniczym wszyscy kłamią.Zwłaszcza w materii liczby sprzedanych egzemplarzy.A gdy nie ma informacji o [...]
Więcej
Czy można ufać raportom o najczęstszych błędach w internecie?
/Tekst został napisany wspólnie z współtwórczynią strony o-jezyku.pl, czyli Marią Bolek/
Jak my to kochamy.
Co roku możemy sobie popatrzeć na najpopularniejsze błędy i napawać się widokiem języka ludzi głupszych i gorszych od nas. Na języku poczuć smak wyższości. Wyższości, która opiera się na raporcie o najczęstszych błędach, który… pełen jest błędów.
Błędów, które sprawiają, że raport godny jest naszego zaufania w takim samym stopniu, jak syn zdetronizowanego króla Nigerii, który pisze do Ciebie maila z prośbą o [...]
Więcej
Czy kropka (lub jej brak) może stać się elementem wojny kulturowej?
Po socjalach latała ulotka, gazetka, broszurka… no nie wiem, jak nazwać ten... twór sztabu Sławomira Mentzena. Ale głośno zrobiło się o nim z powodu rzekomo źle postawionej kropki po „dr”. A tymczasem ta kropka jest bodaj najsensowniejszą rzeczą, która się Sławkowi w karierze politycznej przydarzyła. Ponieważ skracała wyraz „doktora” (dopełniacz!), który nie kończy się na „r”, lecz na „a”. Stoi tam, gdzie stać powinna.Ale z kropkami potrafi być ciekawiej.Ostatnio na tym portalu bardziej zawodowym zaczepiła mnie w tej sprawie [...]
Więcej
Korporacyjna mianownikoza
Uwaga, polonistyczny RAGE.
Zza okna codziennie rano krzyczy do mnie reklamowy mural. Co krzyczy?„Warszawo, a Ty z kim podzielisz się Coca-Cola®?”.
I pić właściwie już nie muszę. A z pewnością nie kawy. Wstaję bowiem cały, dęba nawet staję.
Za każdym razem, gdy podnoszę roletę, z życia mi się robi wykrzyknienie.
Ludzie z korpomarketingu, jak to jest możliwe, że w TYM SAMYM ZDANIU w kontekście Warszawy byliście w stanie sięgnąć po wymierający niemalże wołacz, a w odniesieniu do promowanej firmy położyliście deklinację po [...]
Więcej
32% Polaków i Polek uważa, że żyliśmy w tych samych czasach, co dinozaury
I uważam, że to wina również... świata nauki.
Z raportu „Wiedza i postawy obywateli europejskich wobec nauki i technologii” wynika nie tylko to, że 32% Polek i Polaków myśli, że ludzie i dinozaury żyli w tym samym czasie.Otóż ponad połowa uważa, że nie korzystają z wiedzy naukowej w codziennym życiu.To to jest moment, w którym można z wyższością zapytać, czy ci ludzie nie są ciekawi, jak – na przykład – czajnik podgrzewa wodę.No ale skoro działa, to po co pytać? Wciskasz guzik i po chwili się gotuje. Proste. Zupełnie inaczej [...]
Więcej
Dlaczego nie można zaczynać maili od „witam”?
Bo przecież każdy człek kulturalny wie, że nie można.To nie tylko niepoprawne, ale i niegrzeczne.Witać to można u siebie gości. Jeżeli „witamy” kogoś w mailu, to właściwie uznajemy, że ta konwersacja jest nasza. Ustalamy stosunek nadrzędno-podrzędny. Pokazujemy, że jesteśmy wyżej w hierarchii.
Z pewnością spotkałyście i spotkaliście się z taką lub podobną argumentacją.
No i tu mam pytanie: czy KTOKOLWIEK z Was KIEDYKOLWIEK użył słowa „witam”, by zawłaszczyć przestrzeń konwersacyjną lub podkreślić, że kogoś [...]
Więcej
Kto tu kogo dosiada? Czyli o czasownikach w kolei bezzwrotnych.
No dobra, bo ja jestem jak ten pies. Nie ogrodnika. Ten drugi.Ten, co jeździł koleją.No i tak jeżdżę, i jeżdżę, i wielu rzeczy nie potrafię zrozumieć.Najbardziej chyba nie potrafię zrozumieć się.A konkretniej jego braku.
Bo jak już człowiek wsiądzie, umości SIĘ, wyciągnie laptopa (bo wiadomo, że nigdzie nie pracuje SIĘ tak dobrze, jak w pociągu) i SIĘ w tej pracy zatopi, to zwykle po chwili pojawia się konduktor lub konduktorka. I pyta: „czy ktoś z państwa dosiadał?”.I się zawsze zastanawiam KOGO. No i czy w ogóle dosiadałem [...]
Więcej
Każdy problem, który nie jest mój, JEST WYDUMANY.
Pewien Pan wpadł dziś w komentarze pod postem na portalu zawododym, by powiedzieć, że problem z wyśmiewaniem feminatywu „pilotka” nie istnieje, bo on się z tym problemem nie spotkał, a poza tym „pilotka” mieści się w standardzie, więc w ogóle o czym rozmowa. Jak ktoś nie wie, że to słowo jest w standardzie, to w sumie jego problem.
Chwilę później sam obśmiał inny feminatyw, tj. „kierowczynię”, która również mieści się w standardzie, ale akurat o tym wspomniany pan nie słyszał.
Głos kobiet, które zwracały mu uwagę na [...]
Więcej
Reguła większego młotka
Prawo Godwina po polsku moglibyśmy ująć pewnie jakoś tak: „Im dłużej w internecie trwa dyskusja, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś sięgnie po porównanie do Hitlera lub nazistów”.
Wedle rozwinięcia tego prawa, samo pojawienie się takiego porównania zamyka dyskusję.Sięgnięcie po nie uznaje się również za retoryczną kapitulację. Czemu?
Z tej samej przyczyny, z której za niewydolną konwersacyjnie uznajemy osobę, która do swoich racji próbuje przekonać otoczenie przy pomocy młotka.
Dokładnie tym samym jest popularne [...]
Więcej