„Porozmawiajmy jak biali ludzie”
Ale kiedy poseł na Sejm rzeczypospolitej – i to nie ten, który lata z gaśnicą – rzuca na wizji: „niech zaczną rozmawiać normalnie – jak biali ludzie”, to jednak odczuwam pewien dysonans.
NORMALNIE to mówią właśnie biali ludzie.Czech czy Anglik, to nie jest istotne. Bo biały człowiek z białym człowiekiem zawsze się dogada.Dlaczego? Bo człowiek biały jest człowiekiem cywilizowanym.
W haśle „porozmawiajmy jak biali ludzie”, biel ustawiona jest jako norma cywilizacyjna. W niej biały człowiek stanowi ostateczny punkt [...]
Więcej
Biedronko! Licz się ze słowami!
Nie lubię się czepiać błędów. Przydarzają się nam wszystkim, zwłaszcza w spontanicznym akcie mowy. I nie powinniśmy tego stygmatyzować. A już z pewnością nie powinniśmy zwracać na to uwagi publicznie. Krótko: błędy to nie jest nic strasznego, są naturalną częścią komunikacji ALE…
Ja pierdzielę, przecież mowa o wgranym programie komputerowym.
Mamy 2024 rok. Wysyłamy w kosmos rakiety, które są nawet w stanie pionowo wylądować w tym samym miejscu, z którego wystartowały. W Bostonie w tym roku zabieg stomatologiczny na ludzkim [...]
Więcej
Implozja polszczyzny.
Stoję w kolejce dyskontu. Takiego, którego alejki nie są zawalone pod sufit i który nie straszy pozwami za śmieszkowe akcje w internecie.Nie będę mówił, o jaki dyskont chodzi. Cichosza.
Stoję, bo właśnie skończyłem wypakowywać produkty (ziemniaki, cebula – wiadomo, w końcu jestem po polonistyce) na taśmę. Z zaskoczenia bierze mnie pan starszy, który wskazuje pusty już koszyk i pyta: „mogę wziąŚć?” akcentując wyraźnie (i zupełnie nieironicznie) ostatnią sylabę. Zmiękczone świszczące „ś” rozchodzi się powietrzu na złość [...]
Więcej
Nicpoń!
Jakiś czas temu na antenie radia 357, akurat kiedy miałem zaszczyt zastępować profesorkę Kłosińską w audycji rozmówki polsko-kubańskie, zapytany zostałem o słowo „Nicpoń”. A piękne jest słowo! I pięknie się nam w języku rozkokosiło.
Bo to – drodzy Państwo – był jedynie gwaryzm (prawdopodobnie wielkopolski), który wdarł się do polszczyzny ogólnej.
Ale skąd on się był wziął, ten nicpoń, poza tym, że z gwary? Ano, części z Was intuicja może podpowiada – całkiem słusznie zresztą – że od zwrotu „nic po nim”, [...]
Więcej
Czy potrafimy (ze sobą) rozmawiać w internecie?
Rozmowy w internecie są trochę jak jazda samochodem.
Jeżeli ktoś nie wie, na czym polega taka jazda, to już tłumaczę. Otóż głównie darciu ryja w metalowej puszce. I to nie tylko w sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych kolizji. W.każdej.możliwej.sytuacji.Samochód przed nami jedzie 55 na godzinę, chociaż ograniczenie jest do 60? Od razu wduszamy klakson i japę rozdzieramy, że „ty łajzo leniwa, ty łajzo najgorsza, czy ty nie możesz jechać szybciej?! Wleczesz się jak narracja w »Nad Niemnem«!”
I w ten sposób między nami, tj. [...]
Więcej
Czy język inkluzywny może wykluczać?
Kiedyś w trakcie panelu dyskusyjnego Mateusz Adamczyk, powiedział, że nie lubi określenia „język włączający”, bo „włączać też można na siłę”. I to ze mną zostało.Bo tak, włączać też można na siłę.
Żeby nie było: bardzo nie lubię argumentu o „narzucaniu feminatywów”. Zwykle szybko okazuje się, że „narzucaniem” jest to, że ktoś feminatywu po prostu użył, albo to, że kobieta zwyczajnie chce, by stosować wobec niej formę żeńską.Równocześnie narzucaniem nie jest odmawianie tejże kobiecie prawa do używania [...]
Więcej
A teraz położymy się i umrzemy.
Zwykle nie mówimy o sobie w liczbie mnogiej, prawda?
No, chyba że jesteśmy królem Julianem. Wtedy od progu krzyczymy „UWAGA, WY MAŁE SMUTNE GŁÓWKI, NASZA WIELMOŻNOŚĆ WCHODZI”.
No, albo jeżeli oczko się nam odkleiło i nie skumaliśmy, że w Polsce XXI wieku nie ma systemu feudalnego, więc dalej roimy sobie jakieś hrabiowskie czy książęce tytuły i sięgamy po pluralis maiestatis, by i otoczenie przekonać, że to nie z nami jest coś nie tak, tylko świat cofnął się o kilkaset lat.
Bowiem kiedyś do (lub o) „wysoko urodzonych” [...]
Więcej
Czy mięso może być wegańskie? Czyli o tym, co jesteśmy w stanie przełknąć w języku
Zajrzałem na twittera działacza Konfederacji, który pisał, że nareszcie skończy się „podszywanie pod mięsożernych”.
I żeby była od razu jasność: nie jest tak, że na twitterze konfederaty nie szukałem sensu. Nie spodziewałem się na nim jednak walki z językiem.
A gdybym się spodziewał, to czegoś, co choćby sprawiałoby pozory walki przemyślanej. Na przykład postulatu, by nie robić ściery z semantyki. Że nie można mówić „wegańskie mięso”, bo z racji tego, że jest wegańskie, to nie może być z mięsa, tak samo jak [...]
Więcej
Jedyna słuszna polszczyzna!!!111oneoneone
Wspaniała dziennikarka, którą mam szczęście nazywać przyjaciółką, czyli Justyna Suchecka napisała o tym, co stresuje ją na antenie.
Bowiem doświadczona, wielokrotnie nagradzana, bardzo mądra dziennikarka czasem BOI SIĘ mówić publicznie. Czego się boi?
Otóż tego, że zdarzy jej się zapomnieć, nie upilnować i powiedzieć „-om”.
Powtórzmy dobitniej: BOI SIĘ, że zapomni się na tyle, że zacznie mówić NATURALNIE. Naturalnie, bo jest z regionu Polski, w którym po prostu mówi się „-om” zamiast „-ą”.
A BOI SIĘ, [...]
Więcej
Przedszkolanka czy nauczycielka wychowania przedszkolnego?
Dni temu kilkanaście ktoś zadał pytanie o to, jak może brzmieć maskulatyw od przedszkolanki. Odpowiedziałem.
No i inba. Wiadomo.
Że słowo „przedszkolanka” w ogóle nie istnieje, że zostało wycofane z języka i że obraża nauczycielki wychowania przedszkolnego, gdyż nie podkreśla, że są nauczycielkami.
Jak to nie istnieje? Ktoś właśnie go użył, samo to wyczerpuje zasadę „istnienia”. Notują je też słowniki, google wypluwa tysiące wyników.
I że jak niby ktoś to słowo WY(COOOO?!)FAŁ Z JĘZYKA? Kto ma moc wycofywania [...]
Więcej