Czy mięso może być wegańskie? Czyli o tym, co jesteśmy w stanie przełknąć w języku

Zajrzałem na twittera działacza Konfederacji, który pisał, że nareszcie skończy się „podszywanie pod mięsożernych”.

I żeby była od razu jasność: nie jest tak, że na twitterze konfederaty nie szukałem sensu. Nie spodziewałem się na nim jednak walki z językiem.

A gdybym się spodziewał, to czegoś, co choćby sprawiałoby pozory walki przemyślanej. Na przykład postulatu, by nie robić ściery z semantyki. Że nie można mówić „wegańskie mięso”, bo z racji tego, że jest wegańskie, to nie może być z mięsa, tak samo jak Majonez Dekoracyjny nie nadaje się do spożycia, bo został stworzony w celach dekoracyjnych. Że „WEGAŃSKI SCHABOWY”, to jest epitet sprzeczny. To jest „niski dryblas”, „sucha woda”, to jest „rozumny konfederata”. Nie ma takich rzeczy po prostu.

Chociaż mamy ciepłe lody, żywe trupy i spieszyć też możemy się powoli.

Ale nie. Chodzi o PODSZYWANIE się pod mięso.

I tu warto zadać sobie pytanie: czy drobiowe kabanosy są oszustwem? Przecież nie są z KABANA, czyli świni, tylko z drobiu. Czy zatem podszywają się pod wieprzowinę?

Czy może po prostu w wyniku naturalnego procesu „świńskość” kabanosa spadła na semantycznej drabinie niżej od zdecydowanie późniejszego znaczenia, które skupiło się na FORMIE, nie na materiale?

I nic w tym przecież dziwnego. W wyniku naturalnych procesów współczesne znaczenia potrafią być całkowicie sprzeczne z pierwotnymi ich znaczeniami. Choćby BIELiznę nosimy dziś przeróżnych kolorów, choć ta kolorowość stoi przecież w kontrze do bieli.

Gdzie są obrońcy bieli bielizny? Dlaczego nie widzę na ulicach transparentów „nie czerwona, nie tęczowa, tylko bielizna kredowa!”?

Bo słowa służą nam, nie my słowom. „Wegański schabowy” jest formą bardziej ekonomiczną i – przede wszystkim – precyzyjną, niż np. „wegański placek w panierce”. Zawiera się w niej kształt, konkretna konsystencja, rodzaj panierki, smak i sposób przygotowania, których w „wegańskim placku w panierce” brak. 

I naprawdę trudno mi zrozumieć, że ta nazwa mogłaby być myląca. Przecież przydawka „wegański” w sposób jasny i klarowny wskazuje, że nie ma w nim mięsa. Nie ma tu mowy o żadnym podszywaniu się.  

Podszywać, to znowu ktoś próbował się pod rozum.

I wyszło jak zwykle.

Czy kierowczyni powinna jeździć samochodzicą?

Po raz kolejny dostaję wiadomość (oczywiście od pana) z pytaniem o to, dlaczego zwolenniczkom i zwolennikom feminatywów nie przeszkadza to, że na przykład „zawód” jest rodzaju męskiego. Bo przecież skoro tak im przeszkadza nazywanie się „kierowcą” i muszą wymyślać te całe „kierowczynie”, to może by były konsekwentne i wykonywały nie TEN „zawód” tylko TĘ „zawódkę”.No i ja bardzo przepraszam, ale gdybym był dawną nauczycielką języka polskiego takiego delikwenta, to faktycznie poczułbym zawód tak wielki, że może i [...]

Więcej

Po co nam informacje o wysokości nakładu?

Chciałem zwrócić uwagę na godną pochwały praktykę wydawnictwa ArtRage.Praktyka jest niezwykle prosta: w stopce redakcyjnej ArtRage informuje o wysokości kolejnych nakładów danego tytułu.Jeżeli zajrzycie do książek wydawanych dawniej (na przykład w latach pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych), to również znajdziecie takie informacje.W tytułach wydawanych dziś przez duże wydawnictwa takich informacji nie uświadczycie.Dlaczego?Bo na rynku wydawniczym wszyscy kłamią.Zwłaszcza w materii liczby sprzedanych egzemplarzy.A gdy nie ma informacji o [...]

Więcej

Teksty o języku, kulturze i sztuce

Teksty poświęcone zagadnieniom językowym oraz dziełom i produktom kultury.

Teraz możesz zostawić mi swojego maila.

Daję Ci słowo (a nawet całe zdanie!), że poinformuję Cię, gdy na stronie pojawi się nowy tekst. Bo po to tu jesteś, prawda 🙂?